41 aktualna temperatura -1 °C
ciśnienie 1021 hPa pm2.5 25 μg/m3
Dobre powietrze. wilgotność 90% pm10 35 μg/m3

Spotkanie awangardy z tradycją - Bistro Eden

Z wielką radością chcielibyśmy poinformować o nowej serii artykułów na naszym portalu, która będzie opiewać w smaczne jedzenie, wegetarianizm, weganizm i wege, czyli przewodnik w odcinkach: gdzie zjeść wege na Saskiej. Drodzy wegetarianie, weganie i ciekawi nowych smaków mięsożercy – to dla Was!

fot. Magazyn USTA

Zaczynamy hucznie, od miejsca, które swoją premierę miało na początku czerwca i to premierę nie byle jaką, bo wyczekiwaną przez wszystkich czytelników i miłośników Magazynu USTA, mianowicie Bistro Eden. To świeżutkie, niczym wegańska bułeczka, miejsce zostało założone z inicjatywy twórców wspomnianego Magazynu USTA - Monikę Brzywczy i Krzysztofa Kozanowskiego.

Kreatorzy bistra ulokowali swój Eden w prawdziwej perle modernizmu Saskiej Kępy– w Domu Funkcjonalnym z 1928 roku. To miejsce pełne czaru i historii, zaprojektował Czesław Przybylski dla swojego przyjaciela rzeźbiarza Mieczysława Lubelskiego. Przez wiele kolejnych lat inspirowało ono i służyło za dom innym artystom, mieszkali tu m.in. Agnieszka Osiecka, Elżbieta i Emil Cieślarowie, Wiktor Gutt, Barbara Turkiewicz. W ostatniej dekadzie nowy właściciel Domu Funkcjonalnego, architekt Wojciech Popławski, nadał mu subtelny rys nowoczesności i zadedykował go sztuce, w związku z czym na piętrze znajduje się coś dla ducha - galerie, a na parterze coś dla żołądka – restauracja. Wcześniej znajdowała się tam Kuchnia Funkcjonalna, obecnie o uciechę kubków smakowych lokalnej (i nie tylko!) społeczności dba nowe wegańskie miejsce, bohater dzisiejszego odcinka, Bistro Eden.

fot. Magazyn USTA

Zapraszamy, podejdźcie bliżej. Zanim wejdziemy do środka, warto wspomnieć o tym co zachwyca już na zewnątrz, mianowicie szklarnia ustawiona w ogródku. Można podziwiać w niej piękną roślinność, m.in. kaktusy i sukulenty, wziąć głęboki wdech (bo zielony uspokaja), a po takiej dobrej chwili relaksu zastanowić się czy nie chce się jednej z roślin zabrać ze sobą do domu, bo w Edenie jest możliwość ich kupienia! W bonusie, przed zakupem, wolno się zapytać specjalisty o pielęgnację zielonego nabytku.

Latem miejsce zachęca do wygodnego umoszczenia się przy stole w ogródku, czas jesienno-zimowy na pewno skusi gości do zajrzenia do środka lokalu. Jakiekolwiek miejsce w Edenie się wybierze, warto zwrócić uwagę, na czym się siada, bo tamtejsze meble ogrodowe to klasyka polskiego designu z lat 70 - siatkowe krzesła projektu Henryka Sztaby, liczące 50 lat, w dwóch pastelowych odcieniach: zielonym i różowym.

A menu? Menu z pewnością skradnie serce niejednego roślinożercy. Jego autorem jest Michał Gniłka, który odkąd zamieszkał w Warszawie, częstował swoją kuchnią jedynie wtajemniczonych w tzw. secret dinners, a od czerwca jego dań może spróbować absolutnie każdy, kto zajrzy do Edenu. Michał pracował wcześniej w Londynie, na Bali, a także na planach hollywoodzkich produkcji filmowych, gotując dla takich sław jak Steven Spielberg, Ridley Scott, Keanu Reeves czy Charlize Theron.

Bistro otwiera się o 9 i zaprasza na śniadanie. W weekendy można się nim uraczyć aż do godziny 13:00, więc śpiochy nie przeoczą owsianki na mleku kokosowym z karmelizowanym bananem lub francuskich tostów na słodko z migdałowym twarożkiem i truskawkami w konfiturze balsamicznej. Popularność zdobył również ormiański chlebek puri z grilla z hummusem z białej fasoli i kolendry, podawany z konfiturą z moreli, ziołami i sosem tahini.

fot. Magazyn USTA

Na danie główne można spróbować m.in. ceviche z grillowanej kukurydzy z awokado i kolendrowym musem z nerkowców, podawane z chipsami z tortilli (19 zł). Poza tym w skład menu wchodzą: popularna już w Edenie malezyjska laksa serwowana z tofu w tempurze, boczniakami, morskimi pulpecikami (z wodorostów), garścią świeżych ziół i sokiem z rokitnika (32 zł), czy eryngii à la przegrzebki serwowane w sosie z alg na polencie ze świeżej kukurydzy i sałatką ze świeżych szparagów i fenkułu (36 zł).

Wszystko brzmi bardzo wykwintnie i poniekąd egzotycznie, ale nie bez powodu.

Chcę, by warszawiacy poznali smaki, które zapamiętałem ze swoich podróży – podkreśla Michał Gniłka.

Na przekąskę autor menu poleca grzankę pszenno-żytnią na zakwasie z pâté grzybowym, który imituje foie gras, oraz galaretkę z balsamicznych truskawek (19 zł). Do wyboru są dwa desery: lody waniliowe z czerwonym pieprzem, solonym karmelem i marakują (18 zł) albo czekoladowy creme brulée z pianką z mango i liśćmi kafiru (17 zł).

Wszystkie dania serwowane są na naczyniach autorstwa polskich ceramików. W Edenie uraczysz jedzenia prosto z talerzy od Ani Ani Studio, KOOE studio ceramiki, Spiek Ceramiczny i Wesky Studio, a napoje nalewane są do czarek od Fenka.

Współpraca z cenionymi w Polsce ceramikami, to hołd i nawiązanie do działalności słynnej polskiej ceramiczki Barbary Turkiewicz, bowiem w miejscu gdzie obecnie jest bistro, znajdowała się przed laty pracownia ikony polskiej ceramiki.

Właściciele bistra od 15 lat mieszkają i pracują na Saskiej Kępie. Eden narodziło się z ich wielkiej potrzeby miejsca przyjaznego i nowoczesnego, a jednocześnie wychodzącego poza szablon – miejsca z duszą. Kwiaty, ceramika i roślinne jedzenie – warto sprawdzić to trio, wybierając się tam (na przykład) na obiad :)

Dorota Falkowska