36 aktualna temperatura 4 °C
ciśnienie 1034 hPa pm2.5 22 μg/m3
Dobre powietrze. wilgotność 77% pm10 27 μg/m3

Ambasador Senegalu z Francuskiej

Polacy są oporni na nowości. Nawet do kebabów, które dzisiaj zostały sprowadzone do rangi fast fooda przekonywaliśmy się chyba ze dwie dekady. Nie bałeś się, że kuchnia senegalska nie wypali?

Nie ma tutaj tłumów, ale źle też nie jest. Wiedziałem, od razu, że to może smakować.

Skąd?

Zanim otworzyłem restaurację robiłem takie imprezy. Zapraszałem np. 20 znajomych i gotowałem dla nich senegalskie dania. Wszystkim smakowało. Więc skoro im się to podobało to dlaczego nie innym? Ludziom trzeba proponować nowe rzeczy. Wiadomo, że wiąże się z tym ryzyko, ale czasem może się ono opłacić.

Kto wymyślał menu?

(śmiech) Senegal. Wszystko to, co widzisz w menu to są rzeczy, które zna większość Senegalczyków. Np. przekąski. Fatayę (smażone pierożki z nadzieniem wołowym - przyp. red.), czy Acras de niébés (pączki z fasoli - przyp. red.) można w Dakarze - skąd pochodzę - kupić na każdym rogu.

Z jakimi reakcjami się spotykasz w Baobabie?

Z różnymi. Chociaż jestem człowiekiem pozytywnym, więc skupiam się na pozytywnych ludziach i pozytywnych emocjach. Są ludzie, którzy są zrażeni do Afryki, mimo, że jej nie znają. Każdego dnia ktoś przychodzi, i po sekundzie wychodzi.

Nie jesteś tu jedynym Senegalczykiem, prawda?

Tak, szef kuchni jest też z Senegalu. Jest też kolega z Nowej Gwinei. Poza tym, ostatnio był u nas Senegalczyk na obiedzie i powiedział, że jedząc nasze specjały poczuł się jak w Senegalu! (śmiech)

Ilu Senegalczyków mieszka w Warszawie?

25-30.

Znasz ich wszystkich?

Raczej tak. Raz na jakiś czas organizuję tutaj u siebie w Baobabie spotkania. Założyliśmy stowarzyszenie Senegalczyków.

Mieszkasz na Mokotowie. Twoja restauracja jest na Saskiej Kępie. Która z dzielnic Ci się bardziej podoba?

Nie ma wielkich różnic. Mieszkam na Starym Mokotowie, w budynku, który został zbudowany na początku XX wieku i który przetrwał II Wojnę Światową. Tutaj jest takich sporo. Więc ciężko mi zdecydować. Podoba mi się klimat obu tych dzielnic. Spokój. Inaczej niż w Śródmieściu. Tu się wszyscy znają.

Znasz wszystkich na Saskiej Kępie?

Znam coraz więcej osób. Udzielamy się jako Baobab. Kiedy było np. Święto Saskiej Kępy to też wyszliśmy do ludzi. Bo oprócz jedzenia, chcemy też Warszawiakom pokazać naszą kulturę. (Aziz wyciąga laptopa, otwiera go i pokazuję pulpit, jako tapetę ustawił zdjęcie olbrzymiego drzewa). Spójrz - to jest zdjęcie największego baobabu w całym Senegalu, to właśnie z niego wyrysowano nasze logo. My nie ograniczamy się do jedzenia. Przyciągamy Warszawiaków na różne sposoby. Jest oglądanie meczów, filmów. Chcemy żyć z tutejszymi, a nie - obok nich i pokazać im skąd jesteśmy.

Mieszkasz w Polsce 14 lat. Co o nas sądzisz?

Nie zwracam uwagi na to kto jest Polakiem, a kto nie. Znam wielu np. Ukraińców z którymi mam lepszy kontakt niż z niejednym Senegalczykiem czy Polakiem. Nie przejmuję się negatywnymi ludźmi. I tyle. Jeśli ktoś jest wrogo nastawiony to jego problem. Ja jestem szczęśliwy.

Rozmawiał Bartosz Rymkiewicz