Przegrał mecz z historią

Budził i mimo, że już nie istnieje - wciąż budzi wiele kontrowersji - Stadion X-lecia. Starsi wspominają go jako arenę spektakularnych wydarzeń sportowych. W świadomości młodszych pokoleń funkcjonuje jako gigantyczny bazar. Wszyscy są jednak zgodni - zrównany z ziemią w 2008 r. obiekt przez ponad pół wieku swojego istnienia zapracował na prawdziwą legendę. Nie możemy o niej zapomnieć.

Zamysł, by w stolicy wybudować monumentalny stadion zrodził się podczas wielkiej odbudowy Warszawy po zakończeniu II Wojny Światowej - na początku lat 50. Ówczesne, komunistyczne już władze chciały w ten sposób dać wyraz swojej siły. Efekt? Stadion jeszcze przed ogłoszeniem konkursu na propozycje projektu ochrzczono mianem Stadionu Olimpijskiego. Jak pokazały dalsze losy obiektu - nieco na wyrost.

Stadion X-lecia na Powiślu?!

Początkowo, władze chciały by Stadion ulokować bliżej centrum miasta, po lewej stronie Wisły.

"czy wiesz, że..."
Podczas projektowania, a później - realizacji Stadionu X-lecia dopuszczono się kardynalnego błędu. Obiektu nie wyposażono w żadne sztuczne oświetlenie. Jak sobie z tym radzono? Przykładowo podczas zawodów lekkoatletycznych w lipcu 1963 r. konkurs skoku o tyczce dokończono jedynie dzięki oświetleniu generowanym przez reflektory samochodów! Prowizorka nie przeszkodziła Amerykaninowi - Johnowi Pennelowi w uzyskaniu oszałamiającego wyniku 5,10 m., czyli nowego rekordu Świata.
Przez kilka lat nie można było jednak dojść do porozumienia gdzie konkretnie rozpocząć budowę. Kolejno padały propozycje: Czerniaków, okolice Fortu Szczęśliwickiego, czy wreszcie - Powiśle, na obszarze realizowanego Parku Kultury i Wypoczynku. Ostatecznie w 1953 r. stwierdzono, że miasto zasługuje jednak na nie jedno, a dwa duże centra sportowe - pełniącego tymczasowo rolę stadionu reprezentacyjnego obiektu na Pradze, i wzniesionego w następnej kolejności - stadionu centralnego, przy drugim brzegu Wisły, najpewniej na Powiślu. Temu zamysłowi dzisiaj znany Stadion X-lecia zawdzięcza swoją ostateczną lokalizację- na obszarze leżącym między linią średnicową, ulicą Zieleniecką, Aleją Poniatowskiego i Wisłą.

Największe siodło na świecie

Od razu po dojściu do kompromisu w sprawie lokalizacji budowy Stowarzyszenie Architektów Polskich ogłosiło konkurs na najlepszych projekt pt. "Stadion między mostami". Karkołomnego zadania - stworzenia koncepcji rekordowo pojemnej areny podjęło się siedem zespołów projektowych. Każde z nich zaprezentowało inną wizję. Jedna z nich zakładała np. wzorowanie się na starorzymskiej architekturze znanej np. z Koloseum.Triumf odniósł jednak zespół, który przedstawił bardziej zachowawczą ideę - nadania obiektowi kształtu nieco wklęsłego siodła, które nie przyćmiewałoby okolicznych budowli, jak miałoby to miejsce w przypadku innych koncepcji.Co istotne - stadion miał wkomponowywać się w zielone otoczenie. To był projekt, który idealnie wpisywał się w założenia urbanistyczne Saskiej Kępy, tam nie ma miejsca na wysokie, pstrokate budynki, jak obecnie postawiony Stadion Narodowy. Pod tym względem przeszłość góruję nad przyszłością - ocenia Stanisław Fijałkowski, architekt - twórca m.in. Biblioteki Narodowej oraz niegdyś stały bywalec imprez sportowych rozgrywanych na Stadionie X-lecia.

Według zwycięskiego projektu stadion miał spełniać wszelkie kryteria areny zmagań olimpijskich, tj. wyposażono go w pełnowymiarowe boisko piłkarskie i 400-metrową ośmiotorową bieżnię lekkoatletyczną. Odkryte trybuny miały mieścić przeszło 71 tys. widzów. W sąsiedztwie stadionu zaplanowano stworzenie parkingu na prawie 950 samochodów, boiska treningowego, hali treningowej i budynku dla reporterów.

Ten artykuł ma więcej niż jedną stronę. Wybierz poniżej kolejną, by czytać dalej.