Wehikuł czasu na Saskiej Kępie

15 zł - tylko tyle trzeba zapłacić, aby poczuć się jak w wehikule czasu i poznać historię Saskiej Kępy od jej zarania aż do współczesności. Wszystko za sprawą Kawiarni "Stara Praga" na ul. Targowej. To właśnie osoby z nią związane zorganizowały pierwszy oficjalny spacer miłośników Saskiej Kępy z przewodnikiem - rodowitą prażanką Panią Anną Iwasińską.

Pamiętam,że za czasów szkolnych wszelkiego rodzaju wycieczki z przewodnikiem kojarzyły mi się eufemistycznie rzecz ujmując -z nieciekawym wykładem. Spacer po Saskiej Kępie zmienił jednak moją optykę o 180 stopni.

Plac Przymierza?!

Spacer miał rozpocząć się na ulicy Targowej w Kawiarni "Stara Praga" o godz. 14:00. Gdy dotarłem na miejsce, kilka minut przed czasem, byłem zaskoczony - zebrało się ledwie kilkanaście osób. Punktualnie o godzinie "startu" z kawiarni wyłoniła się nasza przewodniczka. Konkretna, inteligentna a co najważniejsze - zarażona i zarażająca historycznym bakcylem - takie wrażenie można było odnieść już po wysłuchaniu kilku zdań powitania uczestników spaceru. Rozumiem Pragę, bo mieszkam całe życie tutaj obok - żartowała Pani Anna wskazując pobliską kamienicę.

Szybko udaliśmy się na przystanek autobusu linii 146. Miał nas zawieźć na ważny i początkowy punkt naszego zwiedzania SK - Plac Przymiera. Ale jaki plac Przymierza?! - Pomyślałem. Przecież mieszkałem na Saskiej Kępie 8 lat. Wyprowadziłem się jednak 10 lat temu, czy od tego czas powstał jakiś nowy Plac? Gdy wysiedliśmy ze wspomnianego środka komunikacji miejskiej okazało się, że wspomnianym Placem Przymierza jest plac na którym przez długie lata stało Kino Sawa. Co za wstyd - mieszkałem po drugiej stronie ulicy! Bynajmniej - na nadrabianie braków w znajomości historii nigdy nie jest za późno, więc już po zdiagnozowaniu u mnie pierwszego poważnego - ze zdwojoną koncentracją wsłuchałem się w to, co mówi Pani Anna. Bo od razu po wyjściu z autobusu, niemal na przystanku rozpoczęła się opowieść o historii dzielnicy. Spacer i bardziej szczegółowe wątki miały być dopiero później.

Port, przemyt i turystyka

Czego dowiedzieliśmy się o historii dzielnicy podczas wykładu na Placu Przymierza? Niemal wszystkiego. Ja - ograniczę się do przywołania moim zdaniem najciekawszych faktów. Saska Kępa stała się formalną część Warszawy dopiero w XX wieku. Nie oznacza to jednak, że wcześniej znajdywał się tu las - wprost przeciwnie. Jeszcze w średniowieczu powstała tu mała wioska, która graniczyła z inną, większą - Skaryszewem (obszar dzisiejszego Parku Skaryszewskiego). Słynęła ona głównie z małego portu, w którym kwitł transport, zwłaszcza soli. Stąd pochodziła ówczesna nazwa tego miejsca - czyli Kępa Solecka. Zmiana postrzegania Saskiej Kępy dokonała się dopiero w XVII wieku, wtedy - co istotne - możni dostrzegli jej walory wypoczynkowe. Atrakcyjne krajobrazy, sąsiedztwo ładnego skrawka brzegu Wisły sprawiły iż dzisiejsza Saska Kępa zaczynała zyskiwać status z którym była kojarzona aż do XX wieku - idealnej lokalizacji na niedzielną wycieczkę - piknik ze znajomymi i rodziną. Jak podała Pani Ania - wolne chwile lubili tam spędzać nawet królowie, w szczególności Sasi: August II i August III. To właśnie oni zainwestowali w SK. Wznieśli szereg budowli o charakterze rekreacyjnym i gastronomicznym. Przyszła dzielnica stolicy zaczęła dzięki temu na siebie zarabiać. W efekcie, niejako na cześć obu władców obszar - już w XX wieku nazwano właśnie Saską Kępą. Równolegle, do turystyki na przywiślanym obszarze rozwijał się jednak... przemyt. Nielegalne zwożonymi do portu: alkoholem i żywnością raczyli się właśnie ci, którzy na terenie Saskiej Kępy mieli odpoczywać, przynajmniej w teorii.

Geneza sasko-kępskich nazw

Przyznam szczerze, że wybierając się na tą wycieczkę najbardziej oczekiwałem słowa wyjaśnienia na jedno z najbardziej nurtujących mnie pytań, związanych z Saską Kępą naturalnie: Skąd wzięły się oryginalne, w tym - międzynarodowe nazwy ulic znajdujących się w dzielnicy? Na szczęście, moja ciekawość została zaspokojona przez Panią Anię od razu po tym, gdy streściła nam całą historię dzielnicy.

Jak się okazało - występuje tu kilka rodzin nazw ulic, i z każdą z nich wiąże się inna opowieść (czy też - legenda). Pierwsza z nich to ta związana z historią, a konkretniej - dziejami I Wojny Światowej. Plac Przymierza, na którym się znajdowaliśmy jest hołdem dla przymierza Państw Ententy sprzymierzonych w I WŚ. Z kolei, powstałe w okresie 20-lecia międzywojennego sąsiadujące ulice: Obrońców, Zwycięzców, Walecznych - odnosiły się do postawy wojsk Ententy podczas największego wówczas - w historii konfliktu zbrojnego. Nieopodal Placu znajduje się również ulica Traktatowa. Ona z kolei jest upamiętnieniem Traktatu Wersalskiego, który zawarto już po zakończeniu I Wojny Światowej i wskutek którego swoją niepodległość lub autonomię zyskało wiele nowych bytów na geopolitycznej mapie Europy. Z tym faktem związana jest kolejna rodzina nazw ulic: "narodowych". Bo - jak przedstawiła nam Pani Ania - istnieją trzy teorie na obecność tak wielu ulic, których nazwy poświęcone są danym krajom i narodom. A pierwsza z nich głosi właśnie: nazwy ulic podarowano wszystkim tym państwom, które zyskały swoją niepodległość wskutek postanowień Traktatu oraz później - w wyniku innych dynamicznych przemian w XX wieku (m.in. upadku kolonializmu i zrywów niepodległościowych w Afryce). Druga teoria przedstawia się następująco: Saska Kępa - w okresie swojej największej świetności i rozkwitu - czyli 20-lecia międzywojennego była przygotowywana do organizacji wielkich ogólnoświatowych wystaw. Do tych jednak nie doszło - wybuchła II Wojna Światowa. Jednakże już wtedy, by nadać SK multinarodowy charakter tak, a nie inaczej ochrzczono kluczowe ulice. Trzecia teoria? To bardziej legenda. Głosi ona, że już wtedy (tj. w latach 1918-1939) uznano, iż to znakomity rejon na... ambasady i należy dać temu wyraz nazewnictwem ulic!

Ten artykuł ma więcej niż jedną stronę. Wybierz poniżej kolejną, by czytać dalej.