Prezentujemy krótką galerię zdjęć z przygotowań do wystawy. Jak sami widzicie, rzeźby jeździły w kocykach, szalach, torbach lub wręcz na kolanach.
Jak wspomina pani Magda Czerwosz "zwoziliśmy i zwoziliśmy, a one, po wniesieniu z trudem przez dwójkę ludzi, robiły się takie małe".
Informacje i zdjęcia przygotowała Magdalena Czerwosz
Artyści biorący udział w wystawie sami ustawiali wszystko pod wodzą
Darka Kowalskiego (zresztą nie tylko oni ale i ich rodziny i
przyjaciele). W trakcie tych prac stwierdzili, że wystawa choć
piękna, to jest za mała. Po prostu sala wymagała więcej eksponatów i
wtedy pojawiły się np. marmurowe główki wnuczek prof. Adama Romana,
pojawiło się więcej rzeźb Stefana Momota - to była jedyna okazja
pokazania jego dorobku, o którym wszyscy myśleli, że przepadł i np.
nie było fotografii stojącej na wystawie figurki Matki Boskiej.
Anna Wątróbska-Wdowiarska przyniosła na Wystawę swoje i swej matki
Stanisławy Wątróbskiej-Frindt medale, niestety katalog był już gotowy
i nie udał się ich umiesić.
