19115 – bardzo nam się przyda

W ostatnich tygodniach w Warszawie uruchomione zostały nowe narzędzia ułatwiające komunikację mieszkańców z miastem. Mowa o numerze 19115 i towarzyszących mu kanałach komunikacji, w tym nowej stronie internetowej warszawa19115.pl. Przy pierwszej możliwej okazji postanowiłem sprawdzić jak ów system działa.

Wśród moich pierwszych pięciu zgłoszeń dokonanych za pośrednictwem strony internetowej trzy dotyczyły dziur na ulicach Saskiej Kępy. Pierwsze zadanie to oczywiście dokładne ustalenie jaki właściwie problem chce się zgłosić i wykonanie zdjęcia. Wybrałem dwa miejsca, gdzie problem jest ewidentny i jedno, które można uznać za mniej pilne. Pierwsze to strasząca od dłuższego czasu dziura przed budynkiem Fundacji Św. Jana Jerozolimskiego (ul. Królowej Aldony 13), drugie to dziura przy ul. Czeskiej 13, a trzecie – zapadnięty krawężnik i jezdnia przy ul. Gruzińskiej (blisko Walecznych). Co ciekawe – choć zgłoszeń dokonywałem w odstępach zaledwie kilkuminutowych, to kolejne ich numery różniły się o ok. 10 punków, co pokazuje jak bardzo ta strona jest potrzebna. Wszystkich trzech zgłoszeń dokonałem w poniedziałek i po każdym z nich otrzymałem natychmiastowe potwierdzenie. Na tym moja rola właściwie się skończyła. Już w piątek otrzymałem trzy maile z informacją o zmianie statusu zgłoszeń na „zamknięte”. Wzbudziło to moje zaniepokojenie, gdyż właściwie nie wiedziałem, czy oznacza to, że sprawa jest pozytywnie zakończona, czy też zgłoszenia zostały odrzucone. Okazało się, że nie tylko ja miałem podobne wątpliwości. I to jest w zasadzie główna wada nowej strony – tzn. słaba informacja zwrotna. Na podstawie określenia „zamknięte” nie jesteśmy przecież w stanie ustalić, jaki właściwie był efekt zgłoszenia. Pozostaje liczyć na poprawę tego elementu nowej strony. Tak czy inaczej w sobotę postanowiłem po prostu udać się w trzy wskazane miejsca i samemu przekonać się, czy 19115 działa.







Jak widać ulica Gruzińska naprawy się nie doczekała (być może miejsce to nie zostało uznane za wymagające pilnej interwencji), ale zarówno dziura przy ulicy Królowej Aldony, jak i dziura przy ul. Czeskiej zostały załatane. Sprawa została rozwiązana de facto w ciągu 4 dni roboczych. To jeszcze nie koniec dobrych wiadomości. W poniedziałek nie zdążyłem już zgłosić kolejnego sfotografowanego miejsca, tj. dziury przy ul. Czeskiej 26. Ku mojemu zaskoczeniu w sobotę problem już nie istniał – przy okazji napraw odpowiednie służby zajęły się i tym miejscem.



Nie wiem jakie, do tej pory było najskuteczniejsze narzędzie do zgłaszania tego rodzaju sytuacji. Sam korzystałem zwykle z pomocy radnych dzielnicy, którzy na moją prośbę zgłaszali stosowne interpelacje do Burmistrza Dzielnicy Praga Południe. Ten tryb charakteryzuje się różną skutecznością. Wydaje się, że jego wadą jest przede wszystkim długi czas, jaki mija od momentu zgłoszenia do uzyskania spodziewanego efektu. Szczególnie w pamięć zapadła mi sytuacja dotycząca nawierzchni ulicy Alfreda Nobla. Skorzystałem wówczas z uprzejmości radnego, p. Marka Borkowskiego, który zgłosił sprawę 30 kwietnia. Z odpowiedzi z 17 maja dowiedziałem się, że jezdnia została naprawiona cztery dni wcześniej. Prawdopodobnie doszło do nieporozumienia, gdyż dziury nie były jeszcze załatane. Sprawę zgłoszono ponownie 27 sierpnia, a z odpowiedzi z 17 września wynikało, że naprawy zostały wykonane. Tym razem wszystko odpowiadało stanowi faktycznemu. Jednak prawdopodobnie przez błąd w komunikacji sprawa, którą – jak dziś widać – zamknąć można było w 3-4 dni, trwała aż 4 miesiące. I tutaj przewaga nowego systemu jest olbrzymia.

Niewątpliwie jego zaletą jest także dobrze przygotowana strona, której obsługa jest intuicyjna. Dyskusyjne mogą być niektóre kategorie zgłoszeń, być może wielu kategorii brakuje, ale to nie jest sprawa kluczowa. Sądzę, że zasadnicze wady są dwie. Po pierwsze brak widoku zgłoszeń innych osób. Wydaje się, że dużo lepiej byłoby, gdyby na widocznej na stronie mapie zaznaczone były wszystkie zgłoszenia, możliwe do przeglądania np. według kategorii – pozwoliłoby to zaoszczędzić czas zarówno mieszkańcom, jak i miastu i uniknąć zbędnego zajmowania się powtórnymi zgłoszeniami tych samych problemów. Zgłoszenia innych osób widoczne są np. w serwisie naprawmyto.pl czy też w słynnym fixmystreet.com.

Drugi główny problem związany ze stroną, to wspomniana już słaba informacja zwrotna. Tak naprawdę status „zamknięte” nie mówi zgłaszającemu zupełnie nic. W takiej sytuacji zgłaszający zmuszony jest osobiście sprawdzić, czy wskazane miejsce doczekało się reakcji. Ponadto jeśli takowa nie nastąpiła, a zgłoszenie jest „zamknięte”, to tak naprawdę nie wiadomo z jakiej przyczyny nie doszło do interwencji. Wystarczyłoby przecież krótkie uzasadnienie, wyjaśniające np. że teren nie jest własnością miasta lub że generalny remont planowany jest w przyszłym roku. Tylko tyle i aż tyle.

Pozostaje cieszyć się, że strona działa i odpowiednie jej wykorzystanie generuje szybkie skutki w świecie rzeczywistym. Jeśli zgłoszenia będą nadal spotykały się z odpowiednią reakcją, to oznacza, że bardzo dużo zależy od nas – mieszkańców. Pozornie drobnych problemów do rozwiązania przez miasto na Saskiej Kępie niestety nie brakuje. Warto zatem wykorzystać nową drogę kontaktu i pokazać, że zależy nam na naszym najbliższym otoczeniu. Wystarczy poświęcić chwilę czasu, by na co dzień żyło się po prostu trochę lepiej.

Tadeusz Rudzki