środa , 27 września 2017 r. , Informacja prasowa
Zaproponuj newsa!

Tramwaj na Gocław a reprywatyzacja. Co ukrywa Ratusz?

Władze miasta już prawie przekonały mieszkańców, że zabezpieczyły teren, po którym pojechać ma „Tramwaj na Gocław”, jednak ostatnio wypłynęły nowe fakty. Nie tylko okazało się, że nadal toczą się postępowania ws. roszczeń „dekretowych” do ogródków działkowych nad Kanałem Wystawowym, ale na dodatek część trasy po której jechać ma tramwaj już w 2011 trafiła w prywatne ręce. Trudno jednak poznać okoliczności tego zwrotu, bo część urzędników, która podpisała decyzję… przebywa aktualnie w areszcie.

Dziwne zbiegi okoliczności

Ciąg zdarzeń wskazuje na to, że starania o budowę linii tramwajowej ruszyły pełną parą dopiero po tym, jak władze miasta przekazały teren „rezerwy pod aleję Tysiąclecia” w prywatne ręce (obszar po południowej stronie Trasy Łazienkowskiej na granicy Gocławia i Saskiej Kępy). Mieszkańcy dotarli ostatnio do decyzji w tej sprawie (ujawnionej dzięki społecznemu audytowi reprywatyzacji) i ze zdumieniem odkryli, że podpisali ją Jakub R. oraz Gertruda J.-F. – byli urzędnicy ratusza, zatrzymani przez CBA w związku z podejrzeniami o nieprawidłowości przy zwrotach stołecznych nieruchomości. Ciekawostką jest fakt, że analizowane do 2011 roku warianty w ogóle nie przewidywały prowadzenia tramwaju po zwróconych działkach – sprawa zmieniła się dopiero po przekształceniach własnościowych. Wówczas władze Warszawy i Tramwaje Warszawskie zaczęły wspierać wariant przebiegający po zreprywatyzowanych terenach. Co ciekawe – opracowane w 2016 „analizy wielokryterialne” w ogóle nie wspomniały o konieczności wykupienia tego gruntu, co skutecznie zamaskowało fakt, że do kosztu wybranego wariantu należy doliczyć niemały koszt wykupu gruntów.

Drugim wątkiem reprywatyzacyjnym jest ciągnąca się od lat sprawa roszczeń do terenu ogrodów działkowych po północnej stronie Alei Stanów Zjednoczonych, nad Kanałem Wystawowym, przez które również miałby jechać tramwaj. Miejscy urzędnicy w mediach sugerowali już, że sprawa jest zakończona, jednak nic na to nie wskazuje. Po nieśmiałych pytaniach mieszkańców Wojciech Bartelski, jeszcze jako wiceprezes Tramwajów, zapowiadał „uderzenie ZRIDem” w roszczenia (czyli skorzystanie ze specustawy drogowej w celu wejścia na sporne tereny), jednak w połowie 2017 władze zdecydowały, że jednak nie mogą traktować torowiska jak drogi. Nie wiadomo zatem jak chcą rozwiązać ten problem i czy czasem nie planują po prostu zwrotu terenu w naturze. Wszystko na to wskazuje, bo mimo wcześniejszych zapowiedzi nie wydano wciąż decyzji o odmowie zwrotu. Sprawa jest tym dziwniejsza, że liczne organizacje domagały się konkretnej informacji o roszczeniach od miesięcy, jednak Biuro Spraw Dekretowych konsekwentnie odmawiało udzielenia odpowiedzi. O tym, że roszczenia jednak są, a ratusz zasłania się kruczkami prawnymi, poinformowało niedawno „Miasto Jest Nasze”, ku oburzeniu powiązanej z lokalną władzą inicjatywy „Tramwaj na Gocław”.

Jaka rola prezesa Bartelskiego?

Od niedawna spółka „Tramwaje Warszawskie” ma nowego prezesa. Jest nim Wojciech Bartelski, czyli były burmistrz Śródmieścia, kojarzony głównie z kontrowersyjną sprawą likwidacji gimnazjum przy ul. Twardej w związku z tzw. reprywatyzacją. Nowy prezes to jeden z głównych orędowników tzw. „tramwaju na Gocław”. Przypomnijmy, że przeciwnicy inwestycji podczas pikiet domagali się dymisji ówczesnego wiceprezesa spółki, m.in. z uwagi na jego aroganckie wypowiedzi. Wskazywali, że oprócz kierowania spółką Wojciech Bartelski jest także radnym Sejmiku Województwa Mazowieckiego, gdzie zasiada razem z… Tomaszem Kucharskim, burmistrzem dzielnicy Praga Południe i również wielkim zwolennikiem „tramwaju na Gocław”. Stąd coraz więcej osób pyta, czy misją nowego prezesa nie jest przypadkiem likwidacja ogrodów działkowych nad Kanałem Wystawowym, gdzie urzędnicy dla tramwaju planują zająć pas od 60 do 80 metrów szerokości, rzekomo w celu stworzenia tam „parku linearnego”. Mieszkańcy wskazują jednak na fakt, że „Tramwaje warszawskie” nie mają kompetencji do tworzenia parków, a w całej sprawie chodzi prawdopodobnie o to, by przy okazji tramwaju przeznaczyć teren na cele inwestycyjne, tak jak sugerowały to niektóre opracowania zamawiane za miejskie pieniądze. Stąd m.in. przeprowadzona w połowie roku procedura podziału pierwotnego projektu planu mającego chronić zieleń na całym obszarze na dwie części, czego efektem jest brak uchwalenia któregokolwiek planu i pozostawienie całego terenu bez ochrony.

Dodajmy, że zdziwieni powołaniem Wojciecha Bartelskiego na prezesa „Tramwajów” są również działkowcy. Przypominają, że już w 2016 w wypowiedziach dla mediów stwierdził, że „Jesteśmy po rozmowach z działkowcami i oni nie protestują”, co oczywiście nie odpowiadało faktom. Spółka „Tramwaje Warszawskie” zaczęła przekonywać, że likwidacja ogrodów działkowych będzie z korzyścią dla lokalnej społeczności. W sukurs przyszedł jej Urząd Dzielnicy publikujący na oficjalnym profilu na Facebooku napastliwe wpisy atakujące Rodzinne Ogrody Działkowe. Znaleźli się też inni chętni do kształtowania postaw działkowców. Po kolejnych protestach ws. tramwaju ogrody działkowe nawiedziła seria pożarów, których przyczyn policja do tej pory nie wyjaśniła, mimo ujęcia podpalacza. Działkowcom kojarzy się to z analogiczną serią pożarów, z czasu gdy Urząd Miasta oddał spółce „Projekt S” 32 hektary ogrodów.

Ratusz opóźnia plan i milczy na temat roszczeń

Jest zdumiewające, że miejską spółką kieruje osoba, wobec której narosło tyle kontrowersji – komentują przedstawiciele inicjatywy „Zatrzymajmy ten Tramwaj”. Szczególnie niepokoi fakt, że dotyczą one reprywatyzacji, a przecież właśnie ten wątek jest jednym z problemów, który pojawia się przy sprawie tramwaju na Gocław. Obawy mieszkańców nie są bezpodstawne – wystarczy wspomnieć, że gdy prosili radnych Warszawy, by odłożyli decyzję o podziale terenu projektowanego planu zagospodarowania dla ogrodów działkowych by wcześniej sprawdzić, jak wygląda kwestia roszczeń do terenu „wydzielanego pod tramwaj”, to spotkali się z milczeniem. Mieszkańcy obawiają się, że nawet pozostające poza zasięgiem trasy tramwajowej ogrody działkowe nie doczekają się planu zagospodarowania, gdyż ze źródeł zbliżonych do Biura Architektury i Planowania Przestrzennego wynika, że do projektu planu mają zostać wpisane elementy niezgodne ze Studium Uwarunkowań i Kierunków Zagospodarowania Przestrzennego. A to oznacza, że plan taki nie będzie mógł zostać uchwalony. Co ciekawe – pomysły wpisania do planu elementów sprzecznych ze Studium już kilka lat temu zgłaszał burmistrz dzielnicy Tomasz Kucharski. Jednocześnie ten sam burmistrz nadal zapewnia, że to jego zasługą będzie uchwalenie mpzp dla ogrodów działkowych.

Nadziei mieszkańcom dodaje fakt, że realizacja inwestycji nie jest ostatecznie przesądzona – spór o decyzję środowiskową przeniósł się do Wojewódzkiego Sądu Administracyjnego. Dodajmy, że już kilka miesięcy temu Samorządowe Kolegium Odwoławcze pozbawiło decyzję rygoru natychmiastowej wykonalności, który nadano z naruszeniem prawa. Oczywiście nie ma żadnej informacji, by ktokolwiek za to naruszenie prawa w tak kontrowersyjnej sprawie poniósł jakąkolwiek odpowiedzialność. Coraz więcej mówi się jednak, że inwestycji nie zatrzyma sąd ani protesty, ale… komisja weryfikacyjna ds. reprywatyzacji.

Tagi: gocław, linia tramwajowa, protest, tramwaj, tramwaj na Gocław,

Zobacz również

Protest mieszkańców przeciwko tramwajowi na Gocław przez działki

Protest mieszkańców przeciwko tramwajowi na Gocław przez działki

środa, 26.04.2017 56

Od samego początku „Tramwaj na Gocław” budzi wiele emocji wśród mieszkańców nie tylko Saskiej Kępy, ale również i całej Pragi Południe. Inwestycja ta ma pochłonąć blisko 300 milionów złotych, ale czy rzeczywiście przyniesie pożądany efekt? [...]

"Zatrzymajmy ten tramwaj!"

"Zatrzymajmy ten tramwaj!"

czwartek, 20.04.2017 42

Będziemy demonstrować w niedzielę 23 kwietnia o godz. 12.00 na rogu alei Waszyngtona i ulicy Międzynarodowej. Będziemy domagać się pilnego uchwalenia planu zagospodarowania oraz wstrzymania przygotowań do budowy linii tramwajowej. [...]

Dołącz do naszej społeczności

Reklama