sobota , 11 lutego 2017 r. , Jolanta Tworkowska-Pieńkosz
Zaproponuj newsa!

Tramwaj który łączy…, czy tramwaj który dzieli…. ?

Zachęcona przez znajomych postanowiłam zabrać głos w dyskusji dot. tramwaju i opisać spotkanie i całą tą sprawę widzianą oczami mieszkańca „tej okropnej, egoistycznej Saskiej Kępy”, dodam nowej Saskiej Kępy z rejonu ul. Międzynarodowej, bo mieszkańcy Starej Kępy, którzy raczej z tego środka transportu nie skorzystają nigdy, (bo w linii prostej będą mieli do niej jakieś 2 km :)), podobno bardzo popierają pomysł budowy linii tramwajowej wzdłuż wschodniej części Kanału Wstawowego. Podobnie z Mieszkańcami SMB Ateńska - też ponoć są gorącymi zwolennikami tej inwestycji, tylko tu również podobnie będą musieli z najdalszych części spółdzielni pokonać do tego tramwaju kilka kilometrów. To tak nawiasem, dla lepszego zobrazowania sprawy :).

W środę 8 lutego na terenie Ogródka Jordanowskiego przy ul. Nobla odbyło się spotkanie mieszkańców Saskiej Kępy i Gocławia z przedstawicielami Tramwajów Warszawskich i władzami Dzielnicy oraz podległymi im pracownikami biur związanych z pracami dot. budowy linii tramwajowej z Gocławia do Centrum.

Czy warto było być na tym spotkaniu?

Jak najbardziej. Obecni na nim byli liczni przedstawiciele lokalnych społeczności, m.in. prezesi spółdzielni Gocław Lotnisko, SBM Pracowników Kultury, SBM Ateńska i SM Międzynarodowa, Przedstawiciele organizacji zajmujących się ochroną środowiska: m.in. STOP, i dbających o ład architektoniczny: Ładna Kępa, oraz przedstawiciele Samorządów Mieszkańców: Saskiej Kępy, Kamionka i Gocławia oraz kilku innych. Nie zabrakło również radnych dzielnicowych zarówno z Saskiej Kępy, jaki i Gocławia, którzy jednym z pytań z sali zostali wywołani do odpowiedzi i zajęcia publicznego stanowiska czy i w jakim stopniu popierają budowę nowej linii tramwajowej.

Moderatorem spotkania była Pani Katarzyna Niwińska z Urzędu Dzielnicy.

Nie ma, co opisywać, kto rozpoczął spotkanie, kto był następny, a kto je zakończył. Całe to spotkania polegało na burzliwej dyskusji pomiędzy zebranymi na sali zwolennikami tramwaju a ich przeciwnikami. I tu nasuwa się tytułowe pytanie: czy tramwaj ten dzieli społeczność dzielnicy, czy też wręcz przeciwnie ją łączy. Z tej trzy godzinnej obserwacji spotkania można było wynieść tylko jedną odpowiedź – TEN TRAMWAJ BARDZO, ALE TO BARDZO PRZYCZYNI SIĘ DO PODZIAŁU SPOŁECZNOŚCI DZIELNICY.

Czy właśnie na tym zależy władzom zarówno Dzielnicy, jak i Miasta?

Mieszkańcy Gocławia zarzucają mieszkańcom Saskiej Kępy, że się wywyższają, że nie widzą nic poza czubkiem własnego nosa, że dla nich Warszawa kończy się na Saskiej Kępie i wiele, wiele więcej zarzutów, których nie sposób tu wszystkich przytoczyć. Mieszkańcy Saskiej Kępy nie pozostają dłużni i również wymieniają: że Gocław nie dba o środowisko, że najchętniej wszystko wokoło siebie i innych by zabukował i zabetonował…. I tak mnożyć by można było wzajemne zarzuty i animozje. Ale czy na tym polegać ma dążenie do poprawy sytuacji komunikacyjne Pragi-Południe by wprowadzać konflikt i nienawiść pomiędzy dwa osiedla? Chyba raczej nie.

Praga-Południe to dzielnica, o której jeśli chodzi o rozwój komunikacji jakoś zapomniano w ostatnich latach. Nie zbudowano tu przez lata żadnej nowej, lokalnej przeprawy łączącej prawy brzeg z lewym, nie dywersyfikuje się wyjazdów z poszczególnych osiedli, nie tworzy się nowych BusPasów na istniejących ulicach. Patrząc obiektywnie na mapę Warszawy – to nowy most jest niezbędny na południu stolicy, a nie na północy gdzie tych mostów jest obecnie 5 drogowych i dwa szynowe. Po południowej stronie licząc od Mostu Poniatowskiego, który jest ostatnią tramwajową przeprawą w Warszawie istnieją tylko dwa i to tranzytowe mosty: Łazienkowski i Siekierkowski. Owszem w planach jest budowa kolejnej przeprawy tzw. mostu południowego, ale to również będzie most tranzytowy łączący południową obwodnice Warszawy. Nikt nie zauważa, że gdzieś na południu stolicy są takie dzielnice jak Praga-Południe, Wawer, Wilanów i inne podwarszawskie miejscowości, które do życia i rozwoju potrzebują nowych mostów, buspasów i rozwoju lokalnych dróg. Dlaczego nikt nie pomyśli o wytyczeniu dla mieszkańców Gocławia BusPasa na moście Siekierkowskim – to znacznie przyspieszy transport autobusowy tą przeprawą, oraz BusPasa na Wale Miedzeszyńskim w kierunku Mostu Łazienkowskiego i Poniatowskiego – ale odpowiedź na to zawsze jest jedna – „Nie da się”. Mieszkańcy Gocławia wszędzie krzyczą, że mają dość korków na ul. Saskiej, że ta ulica to największe zło, które utrudnia im dotarcie do Centrum. Być może…, ale i tu możliwa jest zmiana tej sytuacji kilkoma podjętymi przez urzędników decyzjami. Wystarczy by ktoś mądry w ZDM wpadł na pomysł, aby jadące ulicą Saską autobusy miały wyznaczone zatoki autobusowe (zwłaszcza w kierunku Centrum). Obecnie w większości przypadków to właśnie autobusy stające na przystankach wytyczonych na jezdni (przystanki Stacja Krwiodawstwa, Walecznych, Adampolska) blokują cały ruch samochodów zjeżdżających z wiaduktu na ul. Saskiej. Dodatkowo należy jak najszybciej zlikwidować wyznaczoną na jezdni tzw. ścieżkę rowerową – która przez mieszkańców nazywana jest „ścieżką Śmierci” – bo nikt o zdrowych zmysłach przy takim ruchu jaki panuje na tej ulicy nie pojedzie z rodziną i dziećmi tymi wymalowanymi na jezdni „rowerowymi pasami”, a one również przyczyniają się do powstawania korków na tej ulicy. Kończąc temat ulicy Saskiej należałoby również zmienić na skrzyżowaniu z al. Waszyngtona tzw. priorytety tramwajowe, które powodują, ze światło zielone dla ulicy Saskiej niejednokrotnie trwa 3-5 sekund – w tak krótkim czasie nawet autobusy mają czasem problem by zdążyć ruszyć i przejechać skrzyżowanie.

Obecna polityka miasta odbywa się na zasadzie „liczy się tu i teraz”, nie ma patrzenia w przyszłość. Nie zauważa się, że po zbudowaniu kolejnych ogromnych osiedli na Gocławiu w rejonie trasy Siekierkowskiej, Nowaka Jeziorańskiego, Ostrobramskiej i w wielu innych miejscach - osiągnie on zawrotną liczbę mieszkańców ponad 100 tysięcy. Sam tramwaj drodzy włodarze nie udźwignie takiej liczby pasażerów, a nawet jeśli mieszkańcy Gocławia będą mogli w ciut łatwiejszy sposób wyjechać dzięki temu tramwajowi do Centrum, to niestety pozostali mieszkańcy dzielnicy już do tego PEŁNEGO tramwaju raczej nie wsiądą i niestety ale jest to smutna rzeczywistość dnia codziennego. Już dziś mieszkańcy Saskiej Kępy mają rano poważne problemy by dostać się do obecnie kursujących składów po al. Waszyngtona, które z Grochowa, Gocławka i Ronda Wiatraczna jadą pełne. Co będzie po tym jak cześć tych linii zostanie zmniejszona na rzecz linii z Gocławia (bo przecież ten biedny most Poniatowskiego ma jakąś określoną przepustowość). Strach pomyśleć i strach się bać. Dodatkowo, co będzie jeśli władze Warszawy stwierdzą – zgodnie zresztą ze stosowaną dotąd polityką - że nie dubluje się linii autobusowych przy trasach tramwajowych – że część tych kursujących po Pradze-Południe autobusów według nich jest zbędnych? Bo przecież można sobie dojść do tramwaju, a że ma się do niego kilometr, dwa… – no cóż to problem mieszkańca.

Jest wiele aspektów tej sprawy, które budzą niepokoje wśród mieszkańców i nie jest nimi wcale jak to napisał jeden z portali internetowych wyłącznie strach przed hałasem, czy strach o „biedne, rozjeżdżane kaczuszki”. To Szanowni Państwo strach przed tym by Warszawa z miasta, które kiedyś było najlepiej - dzięki swej zabudowie „wietrzonym” miastem w Europie (zaprojektowane kliny napowietrzające), nie stało się drugim chińskim Linfen. Zwolennicy tramwaju twierdzą „mieszkamy w mieście - przyzwyczajcie się do tego, że miasto to budynki, tory, ulice, a jak nie to wynocha na wieś…”, nie drodzy sąsiedzi nie na tym ma to polegać, można mieszkać w mieście i można dbać o drzewa, o kaczki i o człowieka, który żyje w tym miejskim środowisku.

Najważniejsze dziś dla Pragi-Południe to dywersyfikacja transportu w dzielnicy. Władze muszą zacząć myśleć o przyszłości, ale nie bynajmniej o swojej przyszłości, ale o przyszłości wszystkich mieszkańców dzielnicy. Ta przyszłość musi zapewniać nam poprawę transportu i jego dostępności. Ta przyszłość musi zapewniać nam tereny zielone niezbędne do odpoczynku i rekreacji. Na koniec powiem – ta przyszłość musi Nas chronić przed destrukcją i chaosem architektonicznym, z jakim mamy do czynienia przez ostatnie lata.

Zatem drodzy włodarze miasta i dzielnicy jak się kiedyś mówiło – Do Roboty – weźcie się wreszcie do uchwalania Planów Zagospodarowania Przestrzennego dla całej Warszawy i swego lenistwa w tym zakresie nie zrzucajcie na barki potrzebnego do tego czasu. Ten „Czas” macie teraz, potem może być już za późno – bo nie będzie do czego uchwalać tych planów.

Jolanta Tworkowska-Pieńkosz
Członek Zarządu Samorządu Mieszkańców Saskiej Kępy

Tagi: gocław, linia tramwajowa, protest,

Zobacz również

Protest mieszkańców przeciwko tramwajowi na Gocław przez działki

Protest mieszkańców przeciwko tramwajowi na Gocław przez działki

środa, 26.04.2017 56

Od samego początku „Tramwaj na Gocław” budzi wiele emocji wśród mieszkańców nie tylko Saskiej Kępy, ale również i całej Pragi Południe. Inwestycja ta ma pochłonąć blisko 300 milionów złotych, ale czy rzeczywiście przyniesie pożądany efekt? [...]

"Zatrzymajmy ten tramwaj!"

"Zatrzymajmy ten tramwaj!"

czwartek, 20.04.2017 42

Będziemy demonstrować w niedzielę 23 kwietnia o godz. 12.00 na rogu alei Waszyngtona i ulicy Międzynarodowej. Będziemy domagać się pilnego uchwalenia planu zagospodarowania oraz wstrzymania przygotowań do budowy linii tramwajowej. [...]

Dołącz do naszej społeczności

Reklama