piątek , 11 grudnia 2015 r. , Liza
Zaproponuj newsa!

Polscy Sprawiedliwi na Saskiej Kępie

„Polscy Sprawiedliwi – Przywracanie Pamięci” – to projekt Muzeum Historii Polskich Żydów POLIN mający na celu upamiętnienie osób, które niosły pomoc Żydom w czasie zagłady. Dzięki interaktywnej mapie stworzonej w ramach projektu, możemy zobaczyć, gdzie mieszkały takie rodziny.

Mapa „Dobry Adres” jest formą wirtualnej wystawy na której umieszczono ponad 40 adresów. Stworzona została na podstawie zasobów projektu "Polscy Sprawiedliwi – Przywracanie Pamięci", w którym zgromadzono ponad 700 historii pomocy.

Z mapy dowiedzieć się można o czterech rodzinach na Saskiej Kępie, które pomagały Żydom w czasie II wojny światowej. W momencie wybuchu wojny na ulicach dzielnicy pojawiły się barykady, gdyż należało bronić mostu Poniatowskiego. Wielu mieszkańców brało udział w konspiracji.

„Saska Kępa jest szczególnym miejscem, w którym wielu Żydów znalazło schronienie. To była taka dzielnica inteligencko-artystyczna i Polacy pomagali tam znajomym ze swojego środowiska” – mówi Klara Jackl, koordynatorka projektu „Dobry Adres”.

Przy ul. Katowickiej 9, w domu, który do tej pory wzbudza zainteresowanie swoją skrajnie awangardową architekturą, mieszkała rodzina Lachertów. „Opiekowaliśmy się przez półtora roku sześciorgiem dzieci żydowskich […], każde trafiło do nas inną drogą […]. Rozpoczął tą serię syn kolegi męża […], mieszkał u nas, gdy rodzice jego rozstrzygali problemat: przenieść się […] do getta czy też pozostać po naszej stronie. […] wybrali pierwszą alternatywę, odwiozłam więc im Piotra […] przed zamknięciem murów, wynosząc podczas powrotu wrażenie, jakby zamykało się wieko trumny nad tysiącami żywych i uczucie zawstydzenia, że mnie wolno wyjść” – wspomina Irena Lachert, żona architekta Bohdana Lacherta.

Kolejna rodzina, która niosła pomoc Żydom w czasie wojny, mieszkała przy ul. Poselskiej 36. „Wcześnie rano pukanie do drzwi. Otwieram. Dąb i ktoś za nim. Pomyślałem: „Rany boskie, już miałem tyle kłopotów z jednym Żydem, a teraz dwóch mam” – opowiada Juliusz Saloni. Mowa jest o Józefie Dąbie, który pracował razem z Juliuszem Salonim. Dąb poprosił o ukrycie siedmioletniej córki i żony. „Co ja z nimi zrobię? – zastanawiał się wówczas Saloni. – Przy domu, na Saskiej, wszędzie były ogródki, mieliśmy w szałasiku z desek dwie kozy. Wcisnąłem ich do tej komórki. Mogli wyspać się, odpocząć”.

Rodzina Imiołków zamieszkała przy ul. Dąbrówki 18 ukrywała uciekinierów z getta, Leona Weinsteina i jego szwagierkę Bronisławę Szafran, od sierpnia 1943 roku. „Pamiętam rewizję w nocy… Matka mnie budziła, otworzyła drzwi od klatki schodowej. Pan Leon już zdążył uciec, ojciec schował go do kryjówki w piwnicy, a sam z panią Bronią i innymi osobami uciekli na ogród innymi drzwiami…” – wspomina Marianna Gajowniczek z d. Imiołek.

W domu przy ul. Berezyńskiej 29a niemal wszyscy lokatorzy konspirowali. Inicjatorem pomocy Żydom był pułkownik Karol Strusiewicz. Uciekinierzy z getta mieszkali w domku na działce pułkownika, dziś ten teren zajmuje Stadion Narodowy. W mieszkaniu nr 2, u Janiny Malinowskiej-Ślązakowej i jej siostry Steni, składowano fałszywe dokumenty, a Żydówki farbowały się na blond. Wspólnie z Zofią Dąbrowską, córką właścicieli budynku, która mieszkała pod „4”, lokatorki prowadziły wypożyczalnię książek – punkt kontaktowy podziemia.

Twórcy projektu zapewniają, że mapa będzie ciągle uzupełniana. „Chcemy, żeby rodziny się do nas zgłaszały i dostarczały informację” – podkreśla Klara Jackl.

Więcej informacji można znaleźć na stronie projektu

Tagi: Dobry Adres, Muzeum Historii Polskich Żydów, POLIN, Polscy Sprawiedliwi,

Dołącz do naszej społeczności

Reklama